Życiówka na 9,3 kilometra w biegu na 10 km? Do dziś myślałem, że to niemożliwe

28 czerwca 2015

Co robisz w sklepie gdy płacisz za pełnowartościowy towar, a nie otrzymujesz pełnowartościowego towaru? Najczęściej oddajesz i otrzymujesz kasę albo bierzesz rabat lub wymieniasz produkt na zgodny z opisem i w pełni sprawny. A co robisz kiedy płacisz za bieg na 10km, a okazuje się że trasa ma nieco ponad 9? Właśnie po takim przebiegniętym dystansie na Biegu Nocnym w Bydgoszczy zawodnicy przekroczyli linię mety.

Tydzień temu niesiony sukcesem na Biegu Świętojańskim w Gdyni (10km) (napiszę jutro o tym) chciałem nawet zapisać się na tą dyszkę w B(rz)ydzi. Pomyślałem jednak, że dużo lepszego wyniku nie zrobię, zapytałem o opinię sportowców z tego miasta i dowiedziałem się, że za 70 zł to lepiej zabrać dziewczynę na lody, a nie płacić wpisowe. No i jak się okazuje dobrze zrobiłem odpuszczając, bo organizator zapewnił uczestnikom imprezy trasę o przynajmniej 600 metrów za krótką niż zapowiadał. Zajrzałem na fan page organizatora – nie jest tam za wesoło.

a2bydgoszcz

Naszła mnie pewna refleksja. Co może zrobić oszukany biegacz? Pewnie większość osób biegnących nie będzie składało reklamacji oficjalnych i ubiegało się o rekompensatę lub zwrot kosztów. Mi też by się nie chciało, ale czy prawnie jest jakaś możliwość odzyskać opłatę wpisową skoro organizator nie wywiązał się z ustalonych reguł? W tym przypadku konkretnych zapisów w regulaminie. Szczerzę mówiąc nie spotkałem się nigdy z taką sytuacją, bo zawsze biorę udział w konkretnych i sprawdzonych biegach. Jednak uważam, że jako konsumenci, w tym przypadku płacący za bieg na 10km mamy prawo oczekiwać, że trasa będzie miała 10 km i koniec. Jeśli ktoś będzie dochodził swoich praw niech da znać jak poszło.

Bydgoszcz w ogóle nie kojarzy mi się z bieganiem. Miasto wojewódzkie, tyle osób, tyle wspaniałych postaci i sportowców, a nie ma renomowanego biegu. Jeśli jest coś podobnego do biegów w Gdyni, Półmaratonu w Poznaniu, a ja jestem ignorantem i nie wiem o tym pojedźcie mi w komentarzach : )).

Sam odliczam do bydgoskiej imprezy. Za dwa tygodnie Bydgoszcz Triathlon. Marketing wygląda bardzo dobrze i liczę na to, że organizacja będzie na równie dobrym poziomie, co fejsbukowe zapowiedzi.

Na koniec życzę organizatorom, żeby biegacze nie odwrócili się od nich. Patrząc na trendy w światku biegaczy, to przy dobrym wyciągnięciu wniosków ze swoich błędów będzie dobrze. Przykładem jest Półmaraton we Wrocławiu, który po wpadce dwa lata temu ma się coraz lepiej i coraz mniej ludzi pamięta o tym, że tysiące ludzi biegło nocą przez Wrocław „na dziko”. Pod osłoną nocy to czasem dziwne rzeczy się dzieją…

Nie byłem na biegu, ale tak się zastanawiam jak ktoś miał tempo na życiówkę to miał możliwość „dorobić” parę metrów za metą? Bo zawracać to trochę głupio nie?

Podobał Ci się ten artykuł?



  • Pingback: Agatamusz » Nocny Bieg, czyli dycha po bydgosku…()

  • Ja chciałam to dobiegać gdzieś, ale słabe warunki były i w sumie szybko mi się skończyła ochota. Niedosyt jakich mało. A o Bydgoszcz Triathlon to się nie martwię, to inni organizatorzy. No ale mocno sugeruję się tym, co pokazali dotychczas (samo dobro) :).

    • Jeśli chodzi o BT to największą niewiadomą jest organizacja mojej formy… :D
      Tak się zastanawiałem czy bym gdziekolwiek dobiegiwał do dychy na zorganizowanym biegu. Atmosfera na mecie to musiał być psikus :D

  • A ja tak się cieszyłam z rekordu na dystansie 10 km-poprawiłam życiówkę na dystansie o 2 minuty i 17 sekund, szczęśliwa szłam spać; otwieram rano facebook, artykuł o życiówce chcę napisać na blogu … no cóż … lipa … Jedynie inni biegacze,spotkani znajomi;radość z faktu, że się biegnie stadion, ładnie oświetlona trasa biegu tworzyli atmosferę na nim – to mogę zauważyć. Pozdrawiam serdecznie :)

Wszelkie prawa zastrzeżone przez rolewicz.pl