Urodziny, facebook i płytkość relacji

20 lutego 2012

Jak zaczynam pisać dochodzi północ i kończą się moje 24. urodziny licząc ten dzień, w którym się urodziłem jako pierwsze. Nie wiem czy też tak macie, ale ja w dniu urodzin zastanawiam się ‘gdzie jestem’, co osiągnąłem w życiu i co mogę zrobić, żeby za rok o tej porze być o wiele dalej czyli o wiele bliżej marzeń. Mam też inne spostrzeżenia a propos mojego, dzisiejszego święta…  i życzeń.

Facebook – lubię ten portal, a raczej to, że możemy komunikować się w prosty sposób przy jego użyciu, ale uważam że jest to narzędzie raczej do podstawowego przekazywania informacji – jutro jest szkolenie, a w tym tygodniu schudłem dwa kilogramy, bo dużo biegałem, a nie do budowania głębokich i fajnych relacji, m. in. dlatego nie mam ustawionej daty urodzin. No i to jest świetne posunięcie. Jestem sentymentalny i dla mnie to bardzo ważne kto mi złożył życzenia i jakie. Jeśli chodzi o życzenia od tych „prawdziwych” były najczęściej szczerze i dostosowane do moich potrzeb. ; )

Dlatego korzystając z bloga chciałbym serdecznie podziękować za wszelkiego rodzaju podarki i życzenia przekazane mi w najróżniejszych formach. Kilka naprawdę bardzo mnie zaskoczyło. To dla mnie bardzo ważne. Szczerze mówiąc mógłbym tutaj pokazywać Wam kartki, przytaczać piękne życzenia, pisać o wspaniałych przeżyciach, w jakich dzisiaj miałem okazje uczestniczyć, ale zostawię trochę sfery prywatnej dla siebie i najbliższych.

Wpis jest po to, by zwrócić Twoją uwagę na ważność relacji, które w dzisiejszych czasach po prostu próżne. Mam ponad 650 „znajomych” na fejsie, ale co z tego? Ilość nie przekłada się wcale na prawdziwość. Dzisiaj okazało się dla kogo jestem ważny, kto o mnie pamiętał.  Mam wrażenie, że czasem ta wolność, o którą wielu walczy chociażby na demonstracji antyACTA przerosła nas i nie potrafimy z niej w odpowiedni sposób korzystać. Mamy coraz więcej możliwości kontaktowania się i jest to coraz łatwiejsze, ale najzwyczajniej w świecie te relacje, związki i znajomości są płytkie niczym kałuża pod moim blokiem…

ps. gdzieś widziałem w necie obrazek, na którym stało dwóch panów na pogrzebie, w pustym kościele i mówił jeden do drugiego „a miał tylu znajomych na fejsie”. Jeśli ktoś zna proszę o przysłanie linku – idealnie pasuje do charakteru wpisu.

a_mial_tylu_znajomych_2014-02-08_21-56-57

ps2. pierwsza tak spontaniczna nota. Nawet jej drugi raz nie czytałem ; d

Podobał Ci się ten artykuł?



Wszelkie prawa zastrzeżone przez rolewicz.pl