Raczej nie należę do grupy kierowców poruszających się prawym pasem 30 km/h, ale dzięki temu przemieszczając się w ruchu ulicznym skupiam się tylko i wyłącznie na pokonywaniu kolejnych metrów. Co więcej uważam, że gdyby każdy miał takie podejście nie byłoby takich korków, a na zielonym przejechałoby więcej samochodów. Nieważne. Nie o tym.

Każdy jeździ jak chce, ale dzisiaj dobitnie się przekonałem o tym. Prawie dosłownie na własnej skórze.

Pomykam sobie po 22:00 do domu. Ciemna droga, latarnie raczej nie występują. Nie jadę szybko, a tym bardziej nieodpowiedzialnie. Droga pusta, skręcam w lewo ze skrzyżowania. Pewny, że zaraz będę jechał prosto, w prawo i do domu. Nagle tuż przed moją maską wyrasta passat. Ciemny brąz, bez świateł. W ułamku sekundy uświadamiam sobie, że ani ja, ani on nie damy rady się zatrzymać. Odbijam w prawo, mając nadzieję że mobilek-widmo zrobi to samo. Zrobił, przelatuje obok znaku, przez trawę, przez chodnik, zatrzymuje się gdzieś kilkadziesiąt metrów dalej. Wybiegam z samochodu, on też.

Ja: Żyjesz? Nic ci nie jest?
On: Wszystko okej, a Ty cały?
Ja: Tak. W ogóle cie nie widziałem, w nocy ogólnie to lepiej jeździć ze światłami.  <śmiech>
On: (blady) Noo.. Przperaszam jestem w szoku.
Ja: Myślałem, że takie sytuacje zdarzają się tylko na youtube. Najważniejsze, że auto masz całe.
On: No, aż dziwne, że trafiłem między znaki.

I teraz najlepsze się wydarzyło. 😀 Podszedł bliżej, zrobiliśmy „misia” (czaicie, taki przytulas) i życzyliśmy sobie dobrej nocki. Rozeszliśmy się do swoich samochodów, szczęśliwi, że możemy to zrobić o własnych siłach.

Naszły mnie pewne refleksie w związku z tą sytuacją. Otóż takie reakcje nie są zaplanowane. Pomimo, że to była bezapelacyjnie jego wina w ogóle się nie zdenerwowałem, a widząc że kolega (mógł mieć z 20-22 lata) przestraszył się dużo bardziej niż ja, próbowałem rozładować atmosferę. Nasz mózg na dobre rzeczy programujemy każdego dnia. Po pierwsze możesz udawać i być niby miłym człowiekiem, ale w strsujących sytuacjach wyjdzie Twoje prawdziwe ja. Po drugie jeśli jesteśmy pozytywnie nastawieni i szczęśliwi to po prostu nie dzieją nam się złe rzeczy. Dziś mój niezawodny Anioł Stróż oraz Romek Pozytywna-Energia byli ze mną za co im serdecznie dziękuję.

Spodobał Ci się wpis? Mam jeszcze więcej wartościowej wiedzy dla Ciebie.
Po zapisaniu się na newsletter znajdziesz się na wyjątkowej liście osób, które jako pierwsze dowiadują się o nowych treściach, narzędziach i innych materiałach, które przyniosą Ci korzyści, w budowaniu Twojej marki w internecie. Zero spamu, tylko konkrety.

1 Comment

  1. Malgorzata Wrzesinska 8 lutego 2015 at 00:51

    Dobrze, że nic ci się poważnego nie stało . Pozdrawiam

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *