Nasz mózg woli robić to, co już zna. To oczywiste, budujemy nawyki i łatwiej nam jechać samochodem setny raz, niż kiedy pierwszy raz wyruszyliśmy w miasto.

Kiedy narzekamy neurony rozgałęziają się tworząc kolejne neurony, co powoduje, że powiązania są coraz silniejsze. To z kolei prowadzi do tego, że mamy większą łatwość narzekania. Można więc wysnuć wniosek, że im więcej narzekamy, tym… więcej narzekamy. Pisał o tym Dr Travis Bradberry, autor bestsellera „Inteligencja emocjonalna 2.0”

Często narzekanie przeprogramowuje twój mózg tak, by w przyszłości było to łatwiejsze. W efekcie po jakimś czasie odkryjesz, że łatwiej ci być negatywnym niż pozytywnym, niezależnie od tego, co się wokół ciebie dzieje. Narzekanie staje się twoim „domyślnym” zachowaniem, co wpływa na odbiór twojej osoby u innych.

Narzekanie na pracę

Kto choć raz nie narzekał na swoją pracę lub szefa, niech pierwszy rzuci kamień! Chyba nie ma ludzi na świecie, którzy nigdy nie narzekali, co więcej badania pokazują, że większość ludzi narzeka podczas rozmowy raz na minutę. Biadolenie samo w sobie jest bez sensu, natomiast są pewne wyjątki, o których właśnie ten wpis.

Jeśli narzekasz na pracę któryś miesiąc z rzędu, albo co gorsza rok, to chyba jest coś nie tak. Bo albo jest jednak więcej plusów, niż minusów albo nie chce Ci się nic zmienić – bo starcza energii tylko na gadanie.

Kto jest odbiorcą Twoich narzekań?

To pierwsza z kluczowych cech skutecznego narzekania. Jeśli faktycznie masz chęć pobiadolić na robotę to rób to do osoby, z którą wyciągniecie konstruktywne wnioski. Nic nie da, że pięciu koleżankom opowiesz tę samą denerwującą Cię historię z pracy, a one wszystkie odpowiedzą: „No co ty?! Masakra!”.

Potrzebujesz się wygadać czy coś zmienić?

Ten akapit silnie łączy się z poprzednim. Jeśli chcesz po prostu wyżalić się i wiesz, że Ci ulży, no to warto mieć jedną/dwie zaufane osoby, które Cię nie ocenią w żaden sposób. Po prostu wiesz, że dla człowieka, przed którym siedzisz, ma znaczenie to jak się czujesz.

Kiedy chcesz pobiadolić, że masz do zapłacenia kilkaset tysięcy podatku dochodowego, to lepiej do doradcy podatkowego albo kumpla, który ma duży biznes. Możesz uzyskać wtedy odpowiedzi, które zaoszczędzą kilka złotych. Jeśli szepniesz o tym mamie, to raczej będzie się cieszyła, że Ci dobrze idzie.

Jak widzisz wybór osób, którym psioczysz może być kluczowy, a narzekanie może przerodzić się wtedy w konstruktywne działanie i tylko wtedy ma sens i jest skuteczne.

Czy warto zatem narzekać?

Moim zdaniem po osiągnięciu pewnego poziomu samorozwoju dochodzi się do wniosku (zawsze!), że szkoda energii i czasu na narzekanie.

Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy mam kilka projektów do zrobienia i jeszcze więcej pomysłów zapisanych w specjalnym miejscu, to szkoda mi tak bardzo czasu na narzekanie, że od razu przechodzę do szukania konstruktywnej części rozmowy, o której pisałem wyżej.

Kiedy uświadamiasz sobie, że doba ma tylko 24 godziny i należy robić tylko rzeczy właściwe, to wręcz irytująca staje się rozmowa z kimś, kto narzeka. Chyba że to Twój bliski i potrzebuje się wygadać, ale o tym pisałem wyżej.

Spodobał Ci się wpis? Mam jeszcze więcej wartościowej wiedzy dla Ciebie.
Dowiaduj się o nowych wpisach przed wszystkimi.

18
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
10 Thread replies
8 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
Karol RolewiczKarolinaEmilkaKarolina z Rudeiczarne.plOla Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Kejcik
Gość

Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Niektórzy to mogliby zrobić doktorat z narzekania 🙂

Ania
Gość
Ania

Dobrze napisane. Nigdy nie patrzyłam tak na narzekanie.

Kasia
Gość

Fajne spojrzenie na temat narzekania. Bardzo ciekawy artykuł, podoba mi się Twój styl pisania 🙂

Aleksandra Załęska
Gość
Aleksandra Załęska

Narzekanie to chyba polska domena 😉 narzekamy na wszystko i wszystkich, a żeby coś zmienić to jesteśmy ostatni

Ola
Gość
Ola

Ja owszem, narzekam na swoją pracę, ale staram się dostrzec jej pozytywnie aspekty:) a trochę ich jest

Karolina z Rudeiczarne.pl
Gość

Narzekanie jest przereklamowane! A czemu by zamiast narzekac wychwalac to, co dobre, pozytywne? Tak jest duzo lepiej!

Emilka
Gość

Narzekanie jest takie ludzkie. Dobrze jest czasem sobie trochę popsioczyć i wylać kumulujące się żale. Byle tylko nie przerodziło się to właśnie w nawyk. Zgadzam się w zupełności, że trzeba dobrać odpowiednio osobę. Niektórzy potraktują nasze problemy jak problemy, a inni jak festiwal narzekania.

Karolina
Gość

Zgadzam się z tym, co napisałeś. Narzekanie to strata czasu, energii i życia. Jak się nie podoba praca to jedyne rozwianie to ją zmienić na taką, która będzie dawka nam satysfakcję i radość.